Ale w głębi duszy on odpuszcza rzeczy, z którymi się nie zgadza. I wcale nie jest spokojny, tylko tak długo tłumi swoje “NIE”, że powoli zaczyna znikać. Wierzy, że unikając konfliktów, ocali relacje.
Oto dlaczego to nie działa.
Ten sam bezproblemowy mężczyzna z czasem zaczyna snuć się po domu jak cień. Zamiast obiecanej bliskości, w relacje wkrada się chłód i ciche dni. Wraca z pracy. Dziecko chce się bawić, partnerka pyta o decyzję w sprawie szkoły. On mówi: ‘obojętnie’. Wieczorem siada z telefonem, niby spokojny. Ale w tym domu od miesięcy nikt nie może się na nim oprzeć.
Pułapka świętego spokoju
Na głos rozmawiamy o przemocy, o jej drastycznej, wybuchowej formie. Takiej, która przeraża i zostawia po sobie zgliszcza. Ale jest też druga skrajność. Znacznie cichsza. Trudniejsza do uchwycenia.
To właśnie mężczyzna, który stracił kontakt ze zdrową agresją.
Biegun przemocy to energia życiowa, która w akcie bezsilności i braku kontroli wybucha. Biegun wycofania to ta sama energia, ale skierowana do wewnątrz. To zamrażanie się, unikanie konfrontacji, a w efekcie – znikanie.
Problemem wielu z nas nie jest nadmiar agresji, ale jej brak. Agresji rozumianej w zdrowym znaczeniu jako naturalnej siły napędowej do stawiania granic, chronienia siebie i asertywnego sięgania po swoje. Słowo “agresja” pochodzi od łacińskiego “ad-gradi”, co dosłownie oznacza “krok do przodu”, “zbliżanie się”, “sięganie po coś”.
Przeciwieństwem przemocy nie jest bierność i bycie miłym, lecz ugruntowana, świadoma siła.
Odzyskaj kontakt ze swoją siłą
Bo kiedy nie mówisz „nie” na bieżąco, Twoje „nie” i tak znajdzie wyjście. Tylko później. I bardziej brutalnie. Czasem w rozpadzie relacji, czasem w uzależnieniu. A czasem w chorobie. Ciało nie wybacza przełykania własnego „nie”.
Dlatego powiem to głośno: wielu mężczyzn wcale nie potrzebuje dzisiaj terapii gniewu i uczenia się, jak być bardziej ugodowymi. Oni potrzebują odzyskać kontakt ze swoją agresją. Nie po to, żeby krzywdzić, ale po to, żeby przestać się kurczyć i porzucać swoje rodziny emocjonalnym wycofaniem.
Przestań mylić zaangażowanie z uległością. Następnym razem, gdy w kłótni poczujesz, że chcesz zacisnąć zęby i dla świętego spokoju odpuścić, zatrzymaj się. Nazwij to, z czym się nie zgadzasz wprost, zanim tłumiona złość znowu zamieni się w mur milczenia.
Odzyskaj swoją siłę po to, żeby przestać znikać i w końcu zająć w swoim życiu właściwe miejsce.
Jeśli czujesz, że chcesz odzyskać stery, gabinet terapeutyczny to dobre miejsce, by nauczyć się stawiać granice. Zapraszam.





